W dawnych wiekach powiat nasz, zwłaszcza południowa część jego, okryty był
potężnymi borami i puszczami, w których nie tylko źli ludzie się ukrywali, ale nawet
według wierzeń ludowych duchy przebywać miały. I tak miał w tych lasach
grasować zbójca Śpik, który napadał na dwory bogatych ludzi, biednych zaś często
wspierał, za co mu się odwdzięczali, ukrywając go przed okiem władz. W pobliżu
Kępna jest lasek, w którego środku wznosi się pagórek a na nim krzyż. Z tego to
miejsca miał wieść ganek podziemny aż do środka miasta. Tu miał ongi stać nędzny
domek, w którym ów zbójca się ukrywał ze swymi towarzyszami. W końcu udało się
władzom zniszczyć większą część bandy, a Śpik z dwoma towarzyszami ukrył się w
pewnej leśniczówce, którą wkrótce wojsko otoczyło i zapaliło, gdy oblężeni
rozpaczliwie się bronili. I tu Śpik się wydostał z koła oblegających lecz zginął od
uderzenia łopatą pewnego robotnika. Ciało jego pochowali wdzięczni wieśniacy na
owem wzgórzu, zwanem „kopcem i wznieśli nad niem krzyż. Otóż legenda głosi, że
nieszczęsny zbójca o północy opuszcza grób i wspina się jęcząc nieustannie na szczyt
krzyża, na którym pozostaje aż do wybicia godziny pierwszej, potem wraca powoli
do grobu.

Reklamy